Kolejne potrącenie użytkownika jednośladu

Image

To już drugie potrącenie rowerzysty, jakie miało miejsce w poniedziałek 8 lipca 2019 roku w Stalowej Woli.

Do zdarzenia tym razem doszło na skrzyżowaniu Al. Jana Pawła II z ul. Komisji Edukacji Narodowej o godzinie 19:55. Jadący od strony górki samochodem marki BMW (auto na tarnowskich numerach rejestracyjnych) mężczyzna skręcał w prawo mając zieloną strzałkę. W tym samym czasie, wyznaczonym pasem dla rowerzystów, Aleje przejeżdżała dwójka rowerzystów. Kobieta zdążyła bezpiecznie dotrzeć na drugą stronę, chłopak, tuż przed zjazdem z jezdni został potrącony przez kierowcę BMW.

Na miejsce wezwano policję i karetkę pogotowia. Poszkodowany na szczęście nie odniósł poważniejszych urazów, dlatego nie zachodziła konieczność hospitalizacji.

























Komentarze

Dodaj swój komentarz

By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~Polak

Bo buractwo na rowerach z wielowsi (zamieszkało duzo z wielu wsi) myślą że są nieśmiertelni i pchają się na pasy. Zasada ograniczonego zaufania, ale po co bo Ja to JA nieśmiertelnik.

~Swiadek

Błąd w tekście, prowadziła kobieta

~RNi5321

Wina rowerzysty.Bo tez kiedys jechalem tam na zielonym skrecalem i rowerzysta jechal bardzo szybko w tym samym kierunku co ja.Ja dotarlem tam pierwszy na przejscie i skrecakem a tu nagle widze rowerzyste co hamuje i ledwo co wychamowal bo uderzyl by mi w bok auta.Nie pisac ze moglem sie zatrzymac.Bo go nie widzialem nawet.

~Obibok

Zielona strzałka znaczy stop niestety bydło nie rozumie jeszcze tego
za potrącenie na pasach powinno byś 10 tys kary nie wyobrażam sobie jak można kogoś na pasach potrącic

maciek22

Kiedy wy, kieroffcy z bożej łaski zrozumiecie, że zielona strzałka oznacza "STOP" i trzeba się przed nią zatrzymać i rozglądnąć się czy nic nie jedzie. Ale nieeeee, lepiej zapier(ekhm...) "bo szczałka siem świci" i nie patrzeć na nic. Sytuacja na tym skrzyżowaniu powtarza się nagminnie. Więcej - nie ma takiej zmiany świateł, żeby wszyscy skręcający w prawo zatrzymali się na strzałce. Nie raz i nie dwa byłem świadkiem jak rowerzyści byli zmuszani do awaryjnego hamowania, bo się paniczowi nie chciało zatrzymać