Obniżkowe...oszustwo?
Wakacje w pełni. Większość wyjechała już z miasta nad rzeki, jeziora czy morze. Kto chciał kupił już i sandałki, i strój kąpielowy, i letnie sukienki. Część wczasowiczów wyruszy z miasta jeszcze w sierpniu. Tymczasem coraz mniej osób sięga po letnie stroje. Czas więc na wyprzedaże.
Zaczyna się okres wyprzedażyNa targu ruchu nie ma tak wielkiego jak na początku wakacji. W sklepach również powoli zaczynamy rozglądać się za innymi rzeczami niż na upały. Sklepy więc rozpoczynają wyprzedaże. Na razie nieśmiało obniżają ceny, choć u naszego zachodniego sąsiada w wielkich marketach rzeczy letnie można nabyć nawet z 80% zniżką. U nas dopiero szał zakupowy się zaczyna.
Wkrótce stalowowolskie sklepy będą wymieniać towar z lata. Rodzice już kupują książki do szkoły, rozglądają się za tornistrami, plecakami. Dzieciakom trzeba będzie kupić adidasy, bluzy i spodnie na czas roku szkolnego. W mieście mamy wprawdzie kilka galerii, ale ruch w nich różny i raczej niewielki. W okresie wyprzedaży pojawią się amatorzy tańszych zakupów, ale czy jest czym wybierać?
Sklep to nie instytucja charytatywnaCo zrobią sklepy z tym co zostało z wakacyjnego sezonu? Jak pozbędą się niechodliwego towaru? Obniżą cenę o 20- 30, a może 70%? Sezonowe obniżki cen, podobnie jak w innych miasta pojawiają się coraz częściej w Stalowej Woli. Nie mamy wprawdzie tylu punktów handlowych co Rzeszów, Lublin czy Warszawa, ale to co pozostało z wiosny i lata wkrótce będzie musiało opuścić sklep, żeby zrobić miejsce nowej kolekcji jesienno- zimowej. Czy obniżki jakie serwują nam w sklepach i galeriach są naprawdę okazją? Przyjrzyjmy się temu bliżej. Obniżka ceny i wbijający się w oczy napis: „70% taniej” robi wrażenie, ale nie wszyscy dają złapać się na tani chwyt reklamowy, bo przeciętny mieszkaniec miasta wie, że np. 60% obniżka spodni, to nierzadko tylko podniesiona cena startowa pomniejszona o procent rzekomej ulgi. Oczywiście zdarzają się okazje i już teraz można kupić firmowe, wymarzone sandałki w nieco niższej cenie, a gdy nie zależy nam na modzie, w przyszłym roku wygodne buciki na pewno się przydadzą. Pamiętajmy jednak, że sklep nie jest instytucją charytatywną i za pół darmo niczego nam nie podaruje. Nie daje prezentów, lecz chce mieć jak największy zysk. Nie może więc sprzedawać towaru po cenach poniżej granicy opłacalności. Wyprzedaże więc muszą byś dobrze skalkulowane i ułożone w ten sposób, żeby nie przynieść szkody firmie. Jeśli towar wcześniej sprzedał się po dużo zawyżonych cenach, teraz może tę cenę mieć nieco niższą.
Masz gotówkę, jedź do większego miastaCoraz częściej spotyka się osoby, które uważają, że w Stalowej Woli nie ma odpowiednich sklepów z ubraniami. Wolą więc wyjechać do dużego miasta i w okresie wyprzedaży ubrać się od stóp do głów.
- U nas nie ma aż tylu rozmiarów, kolorów, fasonów jak to jest w dużych centrach handlowych w dużych miastach. Lepiej wybrać się na taką handlową wycieczkę kilka razy w roku i przywieść sobie coś niepowtarzalnego- mówi Asia, która z koleżankami wyrusza co roku w połowie wakacji do Warszawy, by upolować coś ciekawego.Są też tacy, którzy regularnie jeżdżą do Niemiec, by tam w galeriach zaopatrzyć się w ubrania tańsze i inne niż te oferowane w Polsce.
- Jeździmy całą rodziną już regularnie w okolice Berlina. Jest tam taki ogromy supermarket. Wystarczy zjechać z autostrady i kilkanaście kilometrów przed miastem jesteśmy w handlowym raju- mówi pani Ania.- Kupujemy dzieciom spodnie, kurtki, bluzy. W tej chwili w Niemczech są ogromne wyprzedaże. Za kilka euro można mieć już koszulki bawełniane, spodenki, są naprawdę spore wyprzedaże. Oprócz tego przywieziemy na pewno trochę chemii, proszków, płynów, żeli, kosmetyków. To się naprawdę opłaca. Warto wyjechać nieco dalej niż Stalowa Wola i przy okazji fajnej wycieczki zrobić zakupy. U nas w galerii handlowej pani zaoferowała mi jeden rozmiar dżinsów dla syna i 3 koszulki, które nie dość, że były drogie, to jeszcze kiepsko leżały. U nas naprawdę jest kiepski wybór. Żeby kupić plecak w ciągu roku szkolnego dla dziecka objechaliśmy wszystkie sklepy i niczego ciekawego nie było. Po co więc się ograniczać? Nie wspomnę, że ceny w niemieckich sklepach są o niebo niższe niż u nas w mieście. W końcu jesteśmy w unii i granice nie istnieją.Nie każdy jednak ma czas, pieniądze i ochotę by wyjeżdżać aż za granice Polski po zakupy. Tym życzymy owocnych poszukiwań na wyprzedażach i radzimy czujność. Po sezonie często w sklepie leżą rzeczy, które były bardzo drogie, niewymiarowe, czasem źle uszyte, czasem zniszczone podczas mierzenia. Niekiedy obniżki i okazje to wyzbywanie się towarów wadliwych. Czasem jednak uda się wygrzebać coś niezwykle dla nas wartościowego, perełkę i rzecz, która będzie dla nas idealna. I właśnie takich udanych zakupów życzymy!
[Fab]


Komentarze
Ciekawe czy autor artykułu pracował kiedyś w sklepie lub taki sklep prowadził? Bo insynuacje, że wyprzedaże w Stalowej Woli to ściema są dość nie na miejscu. Jestem przedsiębiorcą w Stalowej Woli i z własnego doświadczenia wiem, że jak coś przeceniam to nie podnoszę najpierw ceny pierwotnej, a towar wyceniam zawsze z taką samą marżą. Nie mówię tu za wszystkich, ale bardzo proszę nie generalizować. Nie wiem czy na takich portalach jest jakiś naczelny lub ktoś w tym stylu, ale dziwię się, że zamiast promować nasze miasto i drobnych przedsiebiorców ze Stalowej Wy namawiacie na zakupy w dużych miastach!!
szkoda kasy na markoww rzeczy, teraz te firmowki sa tez kiepskiej jakosci, a buty np. za wąskie i sztywne, rozmiarowki tez sie zmienily, nosielem 41, teraz nagle sa za ciasne
a ja kupuje na ciucholandach i mam gdzies wyprzedaze
na targu masz ciuchy za grosze i po sezonie wywalic nie zal, nawet jak sie rozleca
Zaorać stalową - zacząć od targu-tylkń głeboko
w stalowej jest drogo a co do cen markowych ciuchow to mowisz nieprawde, ceny katalogowe to jedno a sprzedaz w sklepie i obnizka to co innego, inaczej np nie bylo by roznych cenna internecie a innych w sklepie, ja np ide do sklepu, mierze, wybieram model i rozmiar a pozniej zamiawiam nierzadko o 1/3 taniej na internecie.. Stalowa nie oferuje wszystkich np. kolorow danego buta bo u nas jak przywioza brazowy to po kilka numerow jednego, nikt nie kupi w takiej pipidowie po kilka rozmiarow z roznych kolorow wiec nie zamawiaja. Taki wyjazd do Niemiec czy nawet Anglii jak robi np. moja siostra jest o wiele bardziej oplacalny.. U nas jak chcesz dobrze wygladac to jestes skazany na ciucholand
Powstaje coraz wiecej galerii, ceny wieksze jak na zachodzie, zadnej wyprzedazy posezonowej tak jak sie dzieje w cywilizowanych miastach i krajach. Fakt, reklamy sezone te same w witrynach, widac, ze sa przechowywane sezonowo wiec nic dziwnego, ze ludzie wyjezdzaja do wiekszych miast lub krajow w sezonie gdzie obnizki sa do 80 %.
Wobec tego ci miejscowi niech nadal siedza za ladami "wielkich" niby galerii, obserwuja przechodniow w fajnych ciuchach i wymieniaja jedynie towar na nadchodzace sezony, bo nikt rozwazny tam nie wejdzie. Ci co nie maja forsy ida w sobote na rynek a ci bogaci jada na zakupy daleko od tych "ekskluzywnych" przybytkow.
Pamietajcie handlarzy chytry podwojnie traci i tak jest i bedzie z wami.
a w sklepie odzieżowym na ul. KEN już trzeci rok wisi ta sama spódniczka i ciągle ma tę samą cenę. Nawet ładna jest tzn. była ładna 3 lata temu.
jesli chodzi o sieci nike to chyba normalne ze jak siec to przerzucaja z punktu na punkt i nie dlatego ze sie tam nie sprzedalo tylko ze wtedy ludzie mysla ze jest cos nowego ... stalowa pewnie tez przerzuca swoj towar na ten punkt w rzeszowie ... tak postepuje sie w sieciowkach ... a ceny wszedzie katalogowe wiec te ceny z \'kosmosu\' sa z palca wyssane ... bynajmiej jesli chodzi o ciuchy markowe ... mozna to w necie sprawdzic
kogo stac na kupowanie ciuchow w dzisiejszych czasach
wyprzedaze to sciemniacka sciema
ktos powie gdzie jezdzicie do niemcow na zakupy? gdzie najlepiej jest pojechac? tez bym sie wybral
ja jezdze do Warszawy na ciuchy, jest wybor a te nasze to i tak nikt tam nie chodzi, ceny jak z kosmosu a ubrania jak dla nie wiem kogo.. czesto dowoza nam to co nie poszlow w Rzeszowie, sama widzialam jak w nike rozladowywali towar i mowili ze to z rzeszowa, po kims nosimy co sie wielkomiejkim niuniom nie spodobalo
tez jeżdzę do Berlina i mam w nosie nasze galerie, u Niemca wszystko dobrej jakosci i mocne, w Polsce szmelc nam serwuja, spodnie na szwach leca po 2 miesiacach, jak kupie sobie u niemca, mam rok, a pracuje na kolanach i musze miec dobrej jakosci