Śląsk II Wrocław - Stal Stalowa Wola. Pierwsza porażka i to z drużyną z końca tabeli

Za nami wyjazdowe spotkanie 6. kolejki Betclic 2 Ligi: Śląsk II Wrocław – Stal Stalowa Wola. Zamiatające tyły tabeli rezerwy Śląska zagrały we wzmocnieniu z pierwszego zespołu. Z Wrocławia wyjechaliśmy jako przegrani. Doświadczenie poległo w starciu z młodością.
Przed sobotnim meczem Stal miała na swym koncie 9 punktów, Śląsk Wrocław II- 3 i znajdował się w strefie spadkowej, na przedostatnim miejscu tabeli. Zielono- czarni byli więc typowani do zwycięstwa. I na to zwycięstwo, a zarazem na cenne 3 punkty, liczyliśmy bardzo mocno. Przeliczyliśmy się. Startowaliśmy mając na koncie: 2 zwycięstwa (Stal SW- Podbeskidzie B-B 5:2 1.08, Stal SW- KKS Kalisz 1:0 9.08) i 3 remisy (Stal SW- Olimpia Grudziądz 1:1 25.07, Podhale Nowy Targ- Stal SW 1:1 17.08, Stal SW- Unia Skierniewice 2:2 22.08) oraz wygrany mecz w ramach Pucharu Polski (5:1 Skra Częstochowa).
I połowa: rozpoczęła się atakiem na naszą bramkę. Już w drugiej minucie była okazja na utratę gola. Matsenka na szczęście nie wpisał się na listę strzelców. Chwilę później Getinger strzelił w kierunku siatki przeciwnika, ale piłkę złapał bramkarz gospodarzy. Niemniej jednak to Stalówka częściej atakowała i stwarzała dobre sytuacje. Przynajmniej na początku. W 8. minucie gospodarze znów mieli okazję otworzyć wynik meczu, bo bramkarz Stalówki wyszedł zbyt mocno z bramki, a piłka kopnięta przez zawodnika Śląska minęła słupek. W 10. minucie Hebel kopnął z dystansu piłkę na bramkę gospodarzy, ale futbolówkę pewnie złapał Głogowski. Gola po raz drugi miał okazję zdobyć również Getinger. W 13. minucie Stępak znów mocno wyszedł z bramki i Yehor Sharabura, po niefortunnej interwencji Furtaka, zdobył gola dla Śląska. Obrona Stalówki oddalona od siatki nie pomogła zatrzymać rywala. Dominacja zielono- czarnych póki co nic nie dała. W 16. minucie Łukasz Furtak, po podaniu Tomalskiego, wyrównał wynik meczu na 1:1. Ale gra się nie skończyła, a gospodarze typowani przed meczem do przegranej atakowali i po nieudanym wstępie, najwyraźniej zaczęli się rozkręcać. W 17. minucie Kurowski nie zdołał trafić po raz kolejny w pustą naszą bramkę, ale znów było niebezpiecznie i widać było, że z drugim garniturem Śląska łatwo nie będzie, zwłaszcza, że błędy defensywy były widoczne aż za bardzo, bo do groźnych sytuacji chwilę później doszło jeszcze aż 2 razy.
Przez ostatnie minuty gra zwolniła. Dużo było spokojnych podań, nawet pod własną bramkę. Gospodarze przy każdej okazji próbowali przejąć piłkę i skierować ją do naszej siatki. W 38. minucie Getinger podał piłkę Wolnemu, który celnie skierował futbolówkę do bramki i Stal Stalowa Wola wyszła na prowadzenie. Chwilę później Tomalski zmarnował pewną akcję. Teraz gospodarze usiłowali doprowadzić do remisu, ale ich liczne próby kończyły się posłaniem piłki w niebo. Do I połowy doliczono 2 minuty. I to właśnie Sharabura w 48. minucie wbił Stalówce gola wyrównując wynik meczu na 2:2. I z takim wynikiem zeszliśmy do szatni. Liczyliśmy na nieco więcej, zwłaszcza, że rywal nie wygrał jeszcze żadnego spotkania i nie wykazywał się do tej pory jakąś szczególną walką.
Bilans po I połowie: posiadanie piłki: 50% Stal SW, 50% Śląsk, strzały na bramkę: 11 Stal SW, 9 Śląsk, celne strzały na bramkę: 6 Stal SW, 2 Śląsk, Faule: 5 Stal SW, 5 Śląsk, żółte kartki: 0 Stal SW, 1 Śląsk.
II połowa: rozpoczęła się atakiem zielono- czarnych na bramkę Śląska. Niestety nie udało się zdobyć bramki, choć duża była na to szansa. Również rezerwy Śląska nie próżnowały. Gra była dynamiczna. W 58. minucie doszło do potrójnej zmiany w drużynie gospodarzy. Stal wciąż grała w podstawowym składzie. W 61. minucie żółtą kartkę zobaczył Dawid Wolny. W 66. minucie Niewiarowski, który ledwo wszedł na boisko, zdobył kolejną bramkę dla Śląska. Chwilę później trener Płuska na murawę wpuścił Łąckiego, Hrnciara i Surzyna, zeszli: Hebel, Tomalski i Wolny. Stalówka rozczarowywała pozwalając tak słabemu zespołowi na dominację. Brakowało obrony i skuteczności w działaniu. W 72. minucie na murawie pojawił się Kukułowicz, zszedł Kendzia. W 77. minucie Oko i Matsenko za zamieszanie pod bramką zostali ukarani żółtymi kartkami. W wyniku tego zdarzenia bramkarz gospodarzy, który wcześniej został uderzony w plecy przez Oko, przez dłuższy czas leżał na trawie. W 79. minucie do gry wszedł Niedbała. Zastąpił tym samym Radeckiego. W 81. minucie żółtą kartkę zobaczył Furtak. Do II połowy doliczono 4 minuty. Stalówka atakowała, ale nie umiała poradzić sobie z lepszą drużyną Śląska. Na koniec jeszcze Damian Oko, ofiarnie blokując piłkę, dostał drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną i musiał zejść z boiska. Nie miało to jednak żadnego znaczenia, bo wkrótce sędzia odgwizdał koniec spotkania. Stal Stalowa Wola przegrała 3:2. Była to pierwsza porażka naszej drużyny w tym sezonie, tym boleśniejsza, że z drużyną z końca tabeli. Co więc czeka nas w najbliższej przyszłości skoro nie radzimy sobie z drugim garniturem piłkarskiego świata?
Bilans po II połowie: posiadanie piłki: 55% Stal SW, 45% Śląsk, strzały na bramkę: 16 Stal SW, 15 Śląsk, celne strzały na bramkę: 6 Stal SW, 4 Śląsk, Faule: 12 Stal SW, 14 Śląsk, żółte kartki: 4 Stal SW, 3 Śląsk, czerwone kartki: 1 Stal, 0 Śląsk.
ŚLĄSK II WROCŁAW 3:2 (2:2) STAL STALOWA WOLA
Bramki: Stal: Furtak 16’, Wolny 38’; Śląsk: Sharabura 13’, 45’+3’, Niewiarowski 66’.
STAL STALOWA WOLA
Skład podstawowy: Jakub Stępak (BR) (M), Łukasz Furtak (K), Mateusz Radecki, Maksymilian Hebel, Patryk Zaucha, Hubert Tomalski, Dawid Wolny, Krystian Getinger, Damian Oko, Jakub Kendzia (M), Olaf Nowak.
Rezerwowi: Mikołaj Smyłek (BR), Bartłomiej Kukułowicz, Piotr Żemło, Lukas Hrnciar, Dawid Łącki (M), Krystian Lelek, Michał Surzyn, Jakub Niedbała, Antoni Łukawski (M).
Trener: Marcin Płuska.
ŚLĄSK II WROCŁAW
Skład podstawowy: Bartosz Głogowski (BR), Yehor Matsenko, Hubert Muszyński (K), Łukasz Gerstenstein, Paweł Kosmalski (M), Aleksander Wołczek (M), Krzysztof Kurowski (M), Adam Ciućka (M), Oskar Wojtczak, Maksymilian Dziuba (M), Yehor Sharabura.
Rezerwowi: Gracjan Korytkowski (BR), Mateusz Cegliński (M), Oleksandr Havrylenko, Wiktor Kamiński, Jan Chodera (M), Mateusz Krygowski (M), Michał Milewski (M), Simon Schierack, Wiktor Niewiarowski.
Trener: Michał Hetel.
Sędziowie: Paweł Szuta- Poznań (główny), Maciej Cebulski (asystent), Jakub Olejniczak (asystent).
Komentarze
To już wiadomo dlaczego Getingera nie chcieli w Mielcu.
Już po spadku Łopatka,Kowalski i ten wuefista trener powinni być zwolnieni.
Andrzej Duda na Trenera
Poczekajmy 3 kolejne mecze na zwalnianie trenera.
Pluska aut
Dno, mól i wodorosty
Dno, mól i wodorosty
Ale wstyd ,co to mialo byc ludzie?????dymisje juz powinny byc#
Napisze Jeszce raz. Jeszcze w tym okienku transferowym trzeba bezwzględnie pozyskać młodzieżowca gotowego do gry na tym poziomie. Stawianie na Stępaka w bramce moim zdaniem prowadzi do chaosu w całej linii defensywnej. Przed tym chłopakiem jeszcze dużo pracy aby grać na poziomie seniorskiej piłki.
Tragedia. Zmienić trenera i kadrę. Wystawiać Rocznik 2010, który w swoich rozgrywkach jest niepokonany.
Wiesław wracaj,dzieciaki już się pobawiły
Trenerze czy ty nie widzisz, że twój zespół nie stworzył ani jednej płynnej akcji, zawodnicy grający na stojąco, wcale nie biegają. Jak trenerze poskladales ten zespół, niczego ich nie nauczyłeś, bo sam niewiele potrafisz. Przejdziesz do historii klubu jako trener który zaliczył podwójny spadek. Witaj 3 ligo w 2026r.
Łopatka, Kowalski i Pluska OUT !!!
nasze podstarzale gwiazdy mają siłe biegać tylko przez 20 pierwszych minut i to nie zawsze, czasem trzeba im klasnąnąc koło oczu, ze to już, że już gramy i trzeba lecieć... żenuła, żeby druga drużyna z konca tabeli dała nam wpier...nicz
No to ambitna młodzież ze Śląska utarła nochala podstarzałym pożal się gwiazdorom ;-)
Dlaczego ten bramkarz nieustannie gdzieś łazi zamiast pilnowac bramki? mam wrażenie ze wiecznie wyłazi, stoi za daleko, interesuje sie tym co nie trzeba! mam wrażenie ze Furtak odwala za niego nieustannie robote, ze ma podwójny etat... Trenerze, zrób cos z tym dzieciakiem bo masakra!!!
Przegrać z takimi leszczami to wstyd.