Szpital w Stalowej Woli. Co ma wspólnego z transplantacją narządów?
Swój udział w rozwoju transplantologii w Polsce ma Powiatowy Szpital Specjalistyczny w Stalowej Woli, gdzie w maju 2025 roku doszło do pobrania wielonarządowego od zmarłego dawcy. Przeszczepione tkanki i narządy uratowały życie i zdrowie 5 osobom.
26 stycznia obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Transplantacji. Po długim kryzysie, w ostatnich latach w naszym kraju obserwujemy wzrost społecznej świadomości i akceptacji dla idei transplantacji. Liczba przeszczepianych narządów w Polsce rośnie, a SPZZOZ Powiatowy Szpital Specjalistyczny ma w tym swój udział.
Pierwszy udany przeszczep narządu w Polsce miał miejsce dokładnie 60 lat temu, 26 stycznia 1966 roku w Warszawie. Przeprowadził go zespół kierowany przez prof. Jana Nielubowicza oraz prof. Tadeusza Orłowskiego, a narząd– nerkę, pobrano od zmarłego dawcy. I pomimo ogromnego postępu medycyny, z jakim mamy do czynienia od tamtej pory, dla niektórych chorych wciąż jedyną szansą na powrót do zdrowia jest przeszczep narządów. Warto wiedzieć, że jeden dawca może ocalić życie czterem osobom, a kolejnym czterem to życie wydłużyć.
Obecna medycyna pozwala na przeszczepy: nerek, wątroby, serca, płuc, trzustki, jelita cienkiego, rogówki, szpiku i komórek macierzystych. Jednak pobranie komórek, tkanek lub narządów od osoby zmarłej dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy stwierdzono zgon w mechanizmie śmierci mózgu lub nieodwracalnego zatrzymania krążenia, ale pod warunkiem, że za życia osoba ta nie zgłosiła sprzeciwu.
– Zawsze przeprowadzana jest rozmowa z rodziną zmarłego, której celem jest tzw. autoryzacja pobrania, czyli ustalenie stanowiska osoby zmarłej wobec pobrania. Wierzymy, że rodzina zmarłego jest z nami szczera, a informacje, które nam przekazuje są zgodne z wolą i intencją ich bliskiego. Bezwzględnie szanujemy wolę zmarłego, a w przypadku, gdy rodzina informuje nas, że zmarły sprzeciwiał się donacji, odstępujemy od pobrania– mówi Małgorzata Juda, pielęgniarka oddziałowa Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz koordynatorka transplantacyjna w Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym w Stalowej Woli.
Kryteria i sposób stwierdzania nieodwracalnego ustania czynności mózgu zawarte są w Obwieszczeniu Ministra Zdrowia z dnia 4 grudnia 2019 r. Procedura diagnostyki śmierci mózgu wymaga wykonania dwóch serii badań klinicznych. Pierwsze próby kliniczne przeprowadza jeden lekarz, który jest specjalistą w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Badania te polegają na analizie stwierdzeń i wykluczeń, tak aby wykluczyć zatrucie, zaburzenia metaboliczne, stan hipotermii i działanie leków, które zaburzają świadomość. Na tym etapie stwierdza się również brak czynności ośrodka oddechowego w trakcie wykonywania próby bezdechu. Drugą serię prób wykonuje ten sam lekarz, który przeprowadził pierwszą serię badań wspólnie z drugim specjalistą w dziedzinie neurologii, neurochirurgii lub neonatologii. Jeśli przeprowadzone wyniki badań potwierdzą postawioną diagnozę, obaj lekarze podpisują protokół stwierdzenia śmierci mózgu. Podpisanie protokołu jest jednoznaczne ze stwierdzeniem zgonu.
– Przy istnieniu jakichkolwiek wątpliwości komisja odstępuje od stwierdzenia zgonu i kontynuuje terapię pacjenta. Tylko jeżeli stwierdzono zgon, zmarły może być rozpatrywany jako potencjalny dawca narządów– podkreśla Małgorzata Juda.
Za koordynację pobrań w Polsce odpowiada Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne ds. Transplantacji „Poltransplant”. Co istotne, według statystyk „Poltransplantu”, po trwającej kilka lat zapaści, wreszcie nastały lepsze czasy dla polskiej transplantologii, a to za sprawą pozyskiwania większej liczby zmarłych dawców, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju przeszczepów. Najlepiej pokazują liczby: w 2022 r. przeszczepiono w Polsce 1402 narządy od zmarłych dawców, w 2023 r. przeszczepiono już 1805 narządów wewnętrznych, w 2024 roku również odnotowano duży skok, ponieważ dokonano aż 2 199 transplantacji narządów od zmarłych dawców, a 2025 rok był rekordowy– 2 298 przeszczepionych narządów trafiło do 2 254 chorych.
Swój udział w tej poprawiającej się statystyce ma również SPZZOZ Powiatowy Szpital Specjalistyczny w Stalowej Woli, gdzie w maju 2025 roku doszło do pobrania wielonarządowego od zmarłego dawcy. Przeszczepione tkanki i narządy uratowały życie i zdrowie 5 osobom.
– Dawstwo narządów jest aktem bezinteresownej miłości i solidarności ludzkiej. Na przestrzeni lat obserwujemy wzrost społecznej świadomości i akceptacji dla idei transplantacji. Choć śmierć stanowi niezwykle trudne doświadczenie, możliwość uratowania życia lub poprawy stanu zdrowia innych pacjentów poprzez przeszczepienie narządów, jest wyjątkowym darem dla drugiego człowieka i nadaje głębszy sens stracie, jaką jest śmierć bliskiej osoby– mówi Małgorzata Juda.
Transplantacje to trudny temat, ale nie powinniśmy go unikać. Każdy z nas może świadomie zadecydować: zgłosić się do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, jeśli nie życzy sobie zostać ewentualnym dawcą narządów po śmierci, bądź też poinformować najbliższych, że takim dawcą mógłby zostać i podpisać oświadczenie woli wyrażające zgodę na pobranie po śmierci tkanek i narządów do przeszczepienia. Takie oświadczenie ułatwia później bliskim osoby zmarłej oraz lekarzom uszanowanie wyrażonej woli. Bądźmy zatem świadomi, rozmawiajmy o tym z rodziną, bo tak jak każdy z nas może zostać dawcą, tak samo również może się zdarzyć, że będzie oczekiwał na narząd.


Komentarze
Wycinają żywym ludziom organy - tak twierdzi prof. Talar najbardziej znany specjalista w tej dziedzinie. Człowiek który naprawdę ratował i ratuje życie.
Transplantologia to nowoczesna forma ludożerstwa. Tak powtarzał prof. Wolniewicz.
"Czy człowiek umiera tylko raz? Szokujące fakty ws. tzw. śpiączki i przeszczepów!"
jest świeża rozmowa z prof. Talarem na Banbye. Wystarczy wpisać talar w ich wyszukiwarkę. Warto wiedzeć.
Panie Zarzeczny prosze powiedzieć dlaczego jest cisza na temat zamykania oddziałów dlaczego jest cisza na ten temat
Dla dociekliwych przeczytajcie książke Norkowskiego'' Człowiek umiera tylko raz'' i doktora Talara ''Walka o życie'' .
Brata syn czekał 10 lat na wątrobe, doczekał się i jest szczęśliwy.
Zdecydowanie jestem na Tak mogą mnie pociąć na kawałki i resztę co niepotrzebne spalić.....
Proszę oglądnięcie sobie film COMA+śpiączka przerażenie i zabierzcie głos na jego temat.Nie od dziś wiadomo,że handel żywymi organami jest bardzo popularny w Izraelu.
Mojemu kuzynowi, niebogatemu robotnikowi , przeszczepiono lata temu serce . Własne zniszczyło mu zapalenie. Żył i pracował fizycznie ponad 15 lat, a przed operacją dusił się na siedzaco i modlił o dawcę . Dzięki stalowwolskim anestezjologom i kardiologom i dzięki kardiochirurgowi z Krakowa ( nękanemu potem przez ziobrystów ) dostał długie życie. Bogu dzięki za takich ludzi i takie możliowści.
A dla watpiących wierzących- kościól katolicki także popiera przeszczepy. To najprawdziwszy dar życia.
Niżej wypowiadający się "~Bogdan" wie co mówi. Jemu podali zastrzyk ZWIETRZAJACY i pobrali MÓZG. Niestety jak dotąd nie znalazł się chętny biorca, i całe szczęście. A "~Bogdan", pozbawiony tego narządu (z którego i tak rzadko korzystał) bredzi przerażająco. Wybaczcie mu i jemu podobnym. To nieszczęśnicy pozbawieni szarych komórek, a więc i możliwości myślenia. Ośrodek pisania, jak widać słaby, Bogdanowi pozostał. I bazgrze.
Tych kilka tysięcy ludzi rocznie w Polsce, otrzymujących dar życia w postaci przeszczepu, to tacy zwykli ludzie jak Wy. Kilkudziesięciu z nich żyło i żyje też w Stalowej. Bez przeszczepów dawno by odeszli.
Niestety znacznie więcej żyje tu zarażonych inną, nieuleczalną jak dotąd chorobą, głupotą. Przenosząca się głównie przez "internety".
Strzeżcie się takich.
Wspierajcie przeszczepy.
Wcześniej niż się spodziewacie, wśród Was lub Waszych bliskich trafi się ktoś, komu uratuje to życie.
Żeby się sprzeciwiać idei transplantologii, trzeba być przynajmniej tak głęboko upośledzonym jak @Bogdan.
Do ~ Bogdan
Jeśli już to zastrzyk zwiotczający... a nie zwietrzający ! Sprawa sanitariuszy " łowców skór " którzy podawali osobom do których byli wzywani zastrzyk z Pavulonu aby ich uśmiercić za co mieli płacone przez zakłady pogrzebowe które informowali o zgonach !
Narządy pobiera się od żywych ludzi, a nie od zwłok, bo tylko od żywych dawców, narządy się przyjmują. Podaje się człowiekowi zastrzyk zwietrzający tak na wszelki wypadek, by był bez fikania podczas zabiegu. Wycina się wszystkie przydatne narządy. Jako ostatnie, wycina się serce. By kogoś uśmiercić, najpierw lekarz musi stwierdzić śmierć mózgową. Znane są przypadki, że lekarz stwierdził śmierć mózgową i potem pacjent ożył i wrócił do żywych. To patroszenie żywcem, jest zgodnie z prawem, Po to by ratować życie bogatym, co byli bez szanowania swojego zdrowia.