Spór o mieszkania socjalne i przyszłość dawnego budynku sądu
Radni zajęli się projektem uchwały dotyczącym sprzedaży zabudowanej nieruchomości po dawnym sądzie, w której w ostatnich latach funkcjonowały m.in. szkoła wyższa czy ośrodek zdrowia. Dyskusja była momentami burzliwa i dotyczyła przede wszystkim tego, czy obiekt mógłby zostać wykorzystany na mieszkania socjalne lub komunalne.
Wątpliwości radnych: czy to dobry moment na sprzedaż?
Podczas obrad pojawiły się głosy, że sprawa wymaga dalszego namysłu. Część radnych wskazywała, że miasto boryka się z dużym zapotrzebowaniem na mieszkania komunalne i socjalne, dlatego przed sprzedażą warto dokładnie przeanalizować możliwość adaptacji budynku na cele mieszkaniowe.
Zwracano uwagę, że w przeszłości podobne obiekty były z powodzeniem przekształcane w budynki mieszkalne, a decyzja o sprzedaży powinna być poprzedzona konkretnymi analizami kosztów. Pojawił się również wniosek o przygotowanie dokładniejszych danych dotyczących liczby osób oczekujących na lokale z zasobu gminy.
Przewodniczący Komisji Mieszkaniowej poinformował, że obecnie na mieszkania z puli gminy czeka ponad 120 osób, co pokazuje skalę problemu.
Argumenty władz miasta: adaptacja byłaby zbyt kosztowna
Przedstawiciele władz miasta przekonywali jednak, że przystosowanie budynku do funkcji mieszkaniowej byłoby nieracjonalne finansowo. Podkreślono, że konstrukcja obiektu oraz jego układ wymagałyby bardzo kosztownej przebudowy, a dodatkowym problemem jest brak działki umożliwiającej zapewnienie wymaganej liczby miejsc parkingowych.
- Budynek po byłym sądzie, który miał różne funkcje w ostatnich latach, bo był to budynek, gdzie miała siedzibę szkoła wyższa, gdzie były usługi zdrowotne, jest to budynek, który pod względem konstrukcyjnym, pod względem ewentualnej adaptacji na cele mieszkaniowe pochłonąłby olbrzymie środki finansowe w zakresie dostosowania go do potrzeb mieszkaniowych. Trzeba powiedzieć, że istotnym problemem miejsca i tego budynku jest brak otoczenia czy działki umożliwiającej spełnienie wymagań z zakresu parkingowego, miejsc parkingowych, które są wymagane przy przebudowie tego typu obiektu i uzyskania pozwoleń na budowę- mówił prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny.
W ocenie władz miasta właśnie te czynniki sprawiają, że budynek nie nadaje się na mieszkania socjalne. Zaznaczono, że bardziej opłacalne będzie jego sprzedanie i przeznaczenie uzyskanych środków na budowę nowych mieszkań komunalnych lub modernizację istniejących.
Padła deklaracja, że jeśli sprzedaż przyniesie zakładane ok. 2 mln zł, środki te zostaną przeznaczone na wkład własny do inwestycji mieszkaniowych.
Spór o miejsca parkingowe i kierunek rozwoju okolicy
Jednym z głównych tematów była kwestia parkingów. Część radnych podnosiła, że w przeszłości budynek funkcjonował jako sąd i szkoła, więc miejsca postojowe jakoś wystarczały. Władze miasta odpowiadały, że już wtedy były z tym poważne problemy, bo przyjeżdżający studenci i petenci zajmowali parkingi chociażby okolicznym mieszkańcom. Po raz kolejny przypomniano, że obecne przepisy dotyczące budownictwa mieszkaniowego wymagają znacznie większej liczby miejsc parkingowych niż kiedyś.
Podkreślono też, że okolica ulicy Energetyków zmienia się w kierunku funkcji gospodarczo- usługowych i w tym kontekście bardziej racjonalne jest przeznaczenie nieruchomości na działalność gospodarczą niż na budownictwo socjalne.
Potrzeba nowych mieszkań pozostaje
W trakcie dyskusji wielokrotnie podkreślano, że miasto pilnie potrzebuje nowych mieszkań komunalnych i socjalnych. Władze zadeklarowały przygotowanie uchwały kierunkowej dotyczącej realizacji takich budowli, m.in. przy ulicy Orzeszkowej, gdzie istnieją gotowe projekty budynków.
- Wydaje się to naprawdę planem bardziej racjonalnym i pod względem finansowym, jak również pod względem technicznym przygotowania nowego obiektu, nowego projektu, który jest, a przypomnę wysokiej radzie, że mamy przygotowane projekty techniczne budynków komunalnych na ulicy Orzeszkowej. Sprawa jest zawieszona ze względu na konflikt społeczny w zakresie realizacji i rozbudowy tej strony ulicy Orzeszkowej, w zakresie budowy tam mieszkań, czy to komunalnych, czy socjalnych i również patrząc na różne protesty, czy spojrzenia mieszkańców, również myślę musiałaby być przedyskutowana i tutaj przez mieszkańców osiedla OZET- mówił prezydent Lucjusz Nadbereżny.
Decyzja wciąż budzi emocje
[p]Dyskusja pokazała wyraźny podział zdań. Jedna strona opowiada się za sprzedażą nieruchomości i przeznaczeniem środków na nowe inwestycje mieszkaniowe, druga chciałaby dokładniej zbadać możliwość wykorzystania budynku na cele społeczne. Takie ekspertyzy są jednak kosztowne i w sytuacji, gdy problemy z tym obiektem są powszechne znane, również od osób wcześniej użytkujących ten budynek, wydają się bezzasadne. Brak miejsc postojowych, duże koszty remontu i przystosowania na cele mieszkaniowe (pojedyncze pomieszczenia, brak infrastruktury sanitarnej dla każdego z tych pomieszczeń, ogromne koszty ogrzewania, rozbudowy kanalizacji, to argumenty nie do odparcia.
Ostatecznie za sprzedażą nieruchomości zagłosowało 13 radnych. 4 osoby były przeciwne. 5 głosujących wstrzymało się od głosu.


Komentarze
Ewka ty trollem jesteś, wszędzie ciebie pełno
Spokojnie prywatny deweloper poradzi sobie ze wszystkim i jeszcze zarobi na tym.
A więc kto kupi tego strupa sobie na głowę jeżeli ten budynek wymaga dużo kasy na przekształcenie go na budynek mieszkalny ,z każdym rokiem niszczeje coraz bardziej i będzie sie nadawał tylko do wyburzenia .
Miasto Upadła Wola kiedyś Stalowa Wola jest bankrutem i radni PiS sprzedadzą wszystko byle na rachunki było.
Ci co głosowali za sprzedażą tego budynku to ci mądrzy radni bo gdyby sprzedano ten budynek za 2 miliony to możemy te pieniądze zainwestować w nowy blok na ulicy Orzeszkowej. Tylko jest jedno ale wszyscy oczekujący na mieszkanie socjalne to oczekują mieszkania tak zwanego bezpłatnego bez żadnych rachunków. A dziś takie mieszkanie w bloku nie koniecznie socjalnym to na same rachunki za prąd, gaz czy ogrzewanie mieszkania 50 metrowego to każdy zapłaci minimum 1000 złotych. Więc zanim przyznacie komukolwiek takie socjalne mieszkanie to go najpierw sprawdzić czy jest w stanie tyle co miesiąc tylko na te rachunki wyłożyć kasy. Bo tacy co czekają na mieszkania socjalne często mieszkają z rodzicami i nic nie płacą bo rodzice rachunki im opłacają a potem jak idą na swoje to myślą , że też nic nie będą za rachunki płacić.
Byłyby duże koszty żeby zaadaptować na cele mieszkaniowe ! A jakie będą koszta żeby zaadaptować ten budynek na potrzeby urzędu miasta ? Przecież w budynkach na Wolności , w byłej dyrekcji Huty , w Mostostalu już jest takie zagęszczenie urzędników ( siedzą po dwóch w jednym pokoju ! ) że najwyższy czas żeby miasto zadbało o to by każdy z nich miał swój pokój ! No i trzeba pamiętać jeszcze o sekretarce dla każdego urzędnika bo biedni już się nie wyrabiają z nadmiarem obowiązków !
Idealna miejscówka dla inżynierów, którzy przypłynęli na pontonach...