Stalówka podjęła u siebie zaplecze Śląsk Wrocław. Nie mamy powodu do radości
To nasz trzeci mecz w 2026 roku w ramach Betclic 2 liga. Jeden zremisowaliśmy, jeden przegraliśmy, zwycięstwa pragnęliśmy jak kania dżdżu. Naszym rywalem było tym razem młode zaplecze Śląska.
Stalówka od 8 listopada zeszłego roku nie wygrała żadnego spotkania. Liczyliśmy więc na dobry mecz i dobry wynik…
Mecz 22. kolejki Betclic 2. ligi rozegrany został na Hutniczej. Przystępując do spotkania z rezerwą Śląsk Wrocław mieliśmy w dorobku 27 punktów i zajmowaliście 12. miejsce w ligowej w tabeli, nasi rywale: 30 punktów i 8 miejsce, (8 zwycięstw, 6 remisów i 8 porażki). Startowaliśmy mając na koncie: 6 zwycięstw (Stal SW- Podbeskidzie B-B 5:2 1.08.25, Stal SW- KKS Kalisz 1:0 9.08.25, Stal SW- Świt Szczecin 5:2 7.09.25, Sandecja NS- Stal SW 2:3 13.09.25, GKS Jastrzębie- Stal SW 1:5 8.11.25) i 9 remisów (Stal SW- Olimpia Grudziądz 1:1 25.07.25, Podhale Nowy Targ- Stal SW 1:1 17.08.25, Stal SW- Unia Skierniewice 2:2 22.08.25, Stal SW- ŁKS Łódź 1:1 19.09.25, Stal SW- Zagłębie Sosnowiec 2:0 19.10.25, Sokół Kleczew- Stal SW 1:1 26.10.25, Stal SW- Resovia Rzeszów 1:1 31.10.25, Stal SW Hutnik Kraków 2:2 14.11.25, Stal SW- GKS Olimpia Grudziądz 2:2 23.11.25, Podhale Nowy Targ 0:0 1.03.26), a także 6 porażek (Stal SW- Śląsk II Wrocław 3:2 30.08.25, Warta Poznań- Stal SW 3:1 26.09.25, Stal SW- Chojniczanka MKS 2:3 5.10.25, Rekord Bielsko- Biała 1:0 12.10.25, Podbeskidzie Bielsko- Biała- Stal SW 3:1 30.11.25, Unia Skierniewice- Stal SW 3:2 8.08.26).
I połowa: W 16. sekundzie padła pierwsza bramka. Strzelił ją Maciej Jaroszewski, nasz zawodnik, ale do bramki przeciwnika. Piłka odbiła się od jego buta i ominęła Smyłka. Zaczęliśmy więc w koszmarny sposób. Zaplecze Śląska stwarzało okazje i młodzieżowa, można rzec drużyna, radziła sobie całkiem dobrze. Stalówka popełniała błędy i grała nieco oszołomiona utratą pierwszej bramki. Mieliśmy trudności z dotarciem do pola karnego, a gdy się nawet udało podejść z piłką bliżej, obrona Śląska już tam była blokując skutecznie dostęp do własnej bramki. Po około 10. minutach gra się nieco wyrównała, ale nie obserwowaliśmy dobrych akcji. Stalówka kilka minut później ożywiła się. Częściej gościła na połowie przyjezdnych. W 20. minucie Piotr Żemło dostał żółtą kartkę za faul na zawodniku ze Śląska. W 23. minucie Hebel z dystansu próbował wrzucić futbolówkę do bramki, ale bramkarz Śląska pewnie złapał piłkę. Spotkanie było spokojne, bez fajerwerków, brakowało dynamiki chociażby takiej, jaką oglądaliśmy podczas ostatnich dwóch spotkań. W 30. minucie Getinger został kopnięty w stopę, konieczna była interwencja medyczna. Gra na chwilę została przerwana. Zielono- czarni próbowali atakować, częściej bywali w polu karnym rywali. W 41. minucie Lelek dostał żółtą kartkę. Do I połowy doliczono 3 minuty. W 46. minucie Radecki zdążył jeszcze zobaczyć żółty kartonik. Schodziliśmy do szatni pokonani.
Bilans po I połowie: posiadanie piłki: 59% Stal, 41% ŚW; celne strzały na bramkę: 1 Stal, 0 ŚW; Faule: 15 Stal, 8 ŚW; żółte kartki: 3 Stal, 0 ŚW; czerwone kartki: 0 Stal, 0 ŚW.
II połowa: Sobeczko, Hrynciar, Zaucha zamienili Getingera, Radeckiego i Morawca. W 51. minucie Krystian Lelek miał okazję wyrównać wynik meczu, niestety uderzył nieskutecznie. Chwilę później doszło do przepychanek na boisku, wskutek czego jedna osoba ze sztabu dostała żółtą kartkę. Zaangażowany w konflikt Smyłek wyszedł z bramki do połowy boiska i próbował dyskutować z sędzią, za co też dostał żółty kartonik. Zarówno w I, jak i II połowie wiele było szarpania i leżenia na murawie, ale kartki trafiały jedynie do zielono- czarnych, co nie podobało się kibicom. W 57. minucie Żemło kilka metrów przed polem karnym Wrocławia, zderzył się głową z nacierającym na niego zawodnikiem Śląska, potrzebna była pilna interwencja medyczna. Sędzia uznał to za walkę o piłkę, bo zawodnik gości nie dostał nawet upomnienia. W 59. minucie Surzyn miał szansę na gola, ale piłkę puścił za wysoko nad poprzeczką. W 65. minucie kolejną kartkę dostał ktoś ze sztabu zielono- czarnych. Chwilę później Stalówka dwukrotnie nie wykorzystała sytuacji na wyrównanie wyniku meczu. Stal częściej gościła pod bramką Śląska. W 69. minucie Lelek umieścił piłkę w bramce, ale sędzia uznał, że chwilę wcześniej jeden z zawodników zielono- czarnych zagrał ręką, więc gola nie uznano. W 76. minucie zszedł Surzyn, wszedł za niego Wolny. Teraz Śląsk królował przed siatką Stalówki. W 79. minucie Jaroszewski skierował po ziemi piłkę do bramki gości, ale zrobił to zbyt lekko i bramkarz pewnie ją złapał. W 81. minucie na murawę wszedł Kukułowicz za Oko. Zielono- czarni próbowali kilkakrotnie strzelić gola, ale brakowało skuteczności i wykończenia akcji. Pod koniec za to żółtą kartkę dostał bramkarz Śląska za przedłużanie rozpoczęcia gry. Do II połowy doliczono 4 minuty.
Nic się już więcej nie wydarzyło, a Stalówka przegrała mecz, którego przegrać nie powinna. Tym samym, to nasza druga przegrana z rzędu…
Bilans po II połowie: posiadanie piłki: 61% Stal, 39% ŚW; celne strzały na bramkę: 5 Stal, 1 ŚW; Faule: 22 Stal, 16 ŚW; żółte kartki: 4 Stal, 3 ŚW; czerwone kartki: 0 Stal, 0 ŚW.
STAL STALOWA WOLA 0:1 (0:1) ŚLĄSK II WROCŁAW
STAL STALOWA WOLA
Skład podstawowy: Mikołaj Smyłek (BR) (M) (K), Piotr Żemło, Mateusz Radecki, Maksymilian Hebel, Krystian Lelek, Michał Surzyn, Maciej Jaroszewski (M), Krystian Getinger, Damian Oko, Kacper Morawiec (M), Kacper Śpiewak.
Rezerwowi: Jakub Stępak (BR), Bartłomiej Kukułowicz (M), Lukas Hrnciar, Patryk Zaucha, Hubert Tomalski, Dawid Wolny, Jakub Niedbała, Jakub Sobeczko (M), Jakub Kendzia (M).
Trener: Maciej Musiał.
ŚLĄSK II WROCŁAW
Skład podstawowy: Hubert Śliczniak (Br) (M), Hubert Muszyński (K), Łukasz Gerstenstein, Oskar Gerstenstein, Jan Chodera (M), Adam Ciućka (M), Michał Milewski (M), Krystian Rostek (M), Simon Schierack, Mikołaj Tudruj (M), Szymon Rygiel.
Rezerwowi: Dominik Nowak (BR) (M), Oleksandr Havrylenko, Wiktor Kamiński, Miłosz Kurowski, Maksymilian Dziuba (M), Adrian Żulewski (M), Wiktor Niewiarowski, Kamil Rutowski (M).
Trener: Michał Hetel.
Sędziowie: Maciej Kuropatwa (główny), Daniel Wiejowski (asystent), Mateusz Poranek (asystent).
Przewiń do komentarzy








































































Komentarze
Kogo to obchodzi?
Płacone mają co najwyżej z jednomiesięcznym opóźnieniem!!! Tylko że te gwiazdy /emeryci/od dyrektora dostały takie pensje jak płaciliśmy w 1 lidze i na więcej transferu kasy nie ma /brak pieniędzy od sponsora ligi było to chyba ponad milion na sezon/
Już trzeba przygotować premie dla drużyny za ewentualne utrzymanie się w 2 lidze.Jesli nie można wziąć premii za awans do 1 ligii bo jest się słabym to można spróbować wziąć premie za utrzymanie się.
A tak na poważnie to osiągnęliśmy dno.
Nie ma zespołu, niedługo zostanie tylko stadion.Brak ludzi z głową, którzy pokierowali by tym klubem.A tak na marginesie to bardzo dziwię się tym zagorzałym kibica, którzy chcą jechać na mecz do Szczecina.
Nadberezny Niech utrzymuje za swoje prywatne tych psudo trenerow dyrekt pro prezesow
Pan Musiał powinien zrezygnowaćPo co mu wpis do CV spadek do niższej klasy.
Drużynę winien do smutnego końca poprowadzić główny autor tych transferów , J Kowalski.
Odkąd gramy w tych przeklętych stronach adidasa, opuściło nas szczęście!
Zakłady bukmacherskie znają prawdę
w 16 sekundzie nasz zawodnik strzela do bramki przeciwnika. To dlaczego przegraliśmy 0 : 1 ???
Dla dobra tych piłkorzy, wstrzymać im wypłaty.
No to teraz spadek a wielki znawca kibic przepowiadał w przerwie awans. Teraz powtórka w starym stylu: wymienić trenera, sprzedać, kupić , wypożyczyć , pozbyć się wypożyczonego a w klubie zostanie natomiast oczywiście cała banda tych samych darmozjadów pseudo działaczy ( kierowników ds bezpieczeństwa, koordynatorów, rzeczników prasowych, kierowników ds odnowy, kierowników ds sprzętu sportowego, kierowników ds zakupu zawodników, kierowników ds sprzedaży zawodników, niedorajdów trenerów po zawodówkach i nędznych kursach trenerskich co nie potrafią wyszkolić ani jednego wychowanka) , która z każdym miesiącem będzie rosła. Tej armii ludzi trzeba terminowo wypłacić comiesięczne pobory i nie starcza na płacenie regularne zawodnikom to czemu mają lepiej grać. Kibic napisz, że Ty też do tej armii należysz. Napisz czy już wypłacili zaległości tym co odeszli. Ile klub przegrał spraw za nie wypłacenie obiecanych w umowach poborów zawodnikom.. Trzeba koniecznie sprzedać ten klub razem z hotelem Hutnik, wówczas będzie normalnie dla wszystkich, oprócz oczywiście dla przedstawicieli tej potężnej armii darmozjadów.
Bida i nędza aż piszczy
No to bracia i siostry - spadamy!
Łubu duby, łubu duby niech żyje nam prezes naszego klubu niech żyje nam. I pytanko Czy leci z nami pilot?
nic z tego nie będzie, po raz kolejny widać, że emeryci nie poradzą, u nas grają wielkie nazwiska, ale to byłe nazwiska, jakby byli na topie, to by nie grali w stalówce... taka prawda... wstyd... stoja przed bramką wykonczyc nie umieja akcji, bramkarz tydzien temu stracił bramke bo wyłaził na srodek, dziś to samo i jeszcze dalej wyłaził, czy trener nie umie mu wyjasnic ze on ma stac w bramce???
zbierać zabawki i do piaskownicy, bo na boisku nic ciekawego... smarkacze nas zdegradowali...
Ile podatników kosztuje ten cyrk?
Szczytem naiwniactwa była myśl, że bez dokonania wzmocnień, to na pewno się utrzymamy.