WEBER: Tylną furtką wprowadzą euro? Ustawa SAFE 0%. PiS chce obniżyć ceny paliw
Poseł Rafał Weber zabrał głos w sprawie prezydenckiego projektu ustawy Polski SAFE 0%, złożonego przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. Odniósł się również do rosnących cen paliw. Jak zahamować to zjawisko.
Jakie są wady programu SAFE?
W czasie ostatnich tygodni odbyła się bardzo szeroka dyskusja polityczna na temat sposobu wzmacniania polskich sił mundurowych w niezbędne wyposażenie i sprzęt za pomocą programu SAFE.
- My bardzo mocno przeanalizowaliśmy zalety i korzyści tego unijnego mechanizmu, no i niestety, zdaniem Prawa i Sprawiedliwości, ale też pana prezydenta Karola Nawrockiego, jest dużo więcej tych negatywnych stron tego unijnego kredytu. Pierwsza kwestia, to kwestia warunkowości, czyli możliwość zablokowania tych środków bez żadnego realnego powodu, bez rzeczywistej przyczyny, tylko i wyłącznie pod pretekstem działań politycznych Komisji Europejskiej. Jest to możliwe- mówił podczas konferencji prasowej poseł Rafał Weber.
Kolejną kluczową sprawą jest brak pełnej suwerenności w doborze sprzętu, który mógłby być zakupiony. Komisja Europejska „założyła gorset”, w ramach którego nasze wojsko musiałoby wytypować całe uzbrojenie, które jest w tej chwili potrzebne.
- Naszym zdaniem te priorytety powinno się jednak ułożyć inaczej. Powinno się położyć nacisk na taki sprzęt, który jest bardzo skuteczny w polu działania, który wzmacnia bezpieczeństwo naszego kraju, ale też buduje sojusze zagraniczne. To też jest bardzo ważny element dbania o polskie bezpieczeństwo i to jest też jeden z tych ważnych argumentów, który po naszej stronie wzbudzał krytykę, a po stronie pana prezydenta Karola Nawrockiego, zmusił go do niepodpisywania ustawy wdrażającej unijny SAFE- mówił Rafał Weber.
Kolejnym, według posła, argumentem za odrzuceniem projektu SAFE jest horrendalna kwota odsetek, jakie Polska będzie musiała zapłacić od kwoty pożyczki rozłożonej na 45 lat. W przypadku zaciągnięcia zobowiązania w wysokości 185 miliardów złotych, razem z odsetkami, nasz kraj będzie musiał zwrócić aż 365 miliardów złotych.
Rafał Weber odniósł się również do krytyki obecnego rządu dotyczącej tego, że Narodowy Bank Polski w ostatnich latach nie przekazywał zysku do budżetu państwa. Jak wyjaśnił poseł, wynikało to z konsekwentnej strategii inwestycyjnej banku, w szczególności z powiększania aktywów, takich jak rezerwy złota.
Zdaniem Webera obecna sytuacja gospodarcza i geopolityczna stwarza możliwość wykorzystania części tych aktywów. Jak zaznaczył, obowiązujące przepisy mogą umożliwić stworzenie mechanizmu pozwalającego na ich częściowe spieniężenie i przekazanie środków do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Fundusz ten miałby zostać przeznaczony na finansowanie zakupów dla polskiej armii oraz służb mundurowych.
Poseł Weber odniósł się także do pytania o realność wygenerowania kwoty 185 miliardów złotych w krótkim czasie. W tym kontekście przywołał wcześniejsze działania rządu Prawa i Sprawiedliwości, które jego zdaniem, dowodzą skuteczności państwa w mobilizowaniu dużych środków finansowych w sytuacjach kryzysowych.
Pierwszym przykładem była pomoc dla przedsiębiorców w czasie pandemii COVID-19. Wówczas, jak przypomniał poseł, na wsparcie gospodarki przeznaczono około 220 miliardów złotych. Programy realizowane m.in. przez Polski Fundusz Rozwoju pozwoliły przedsiębiorcom utrzymać miejsca pracy i ograniczyć negatywne skutki gospodarcze pandemii.
Drugim wskazanym mechanizmem były tzw. tarcze energetyczne wprowadzone w latach 2022– 2023, będące reakcją na wzrost inflacji związany z wojną w Ukrainie. Jak zaznaczył Weber, działania te obejmowały m.in. zamrożenie cen energii dla gospodarstw domowych, wsparcie przedsiębiorstw energochłonnych oraz dopłaty do zakupu surowców grzewczych. Łączny koszt tych działań przekroczył 100 miliardów złotych.
W ocenie posła podobne, „nietuzinkowe” instrumenty, powinny zostać zastosowane także obecnie, tym razem w celu wzmocnienia potencjału obronnego Polski. Dzięki odpowiednim operacjom finansowym na aktywach zgromadzonych w Narodowym Banku Polskim, możliwe jest pozyskanie środków na poziomie 185 miliardów złotych. W tej sprawie złożony został już projekt ustawy o charakterze prezydenckim, jednak został on zamrożony w Sejmie.


Czy HSW będzie miała zamówienia po 2030 roku?
W dalszej części wystąpienia Rafał Weber odniósł się do sytuacji Huty Stalowa Wola, wskazując, że zakład ten pojawił się w debacie publicznej jako potencjalny beneficjent środków unijnych, dopiero po inicjatywie politycznej PiS-u.
- O Hucie Stalowa Wola zaczęło być głośno wtedy, kiedy Prawo i Sprawiedliwość podjęło decyzję o zorganizowaniu konwencji programowej (obronnej) w Muzeum Centralnego Okręgu Przemysłowego. To dopiero wtedy obudziła się strona rządowa, krytykując nas za to, że Huta Stalowa Wola mogłaby uzyskać kontrakty rzędu 20 miliardów złotych właśnie z tego unijnego SAFE- mówił Rafał Weber.
Poseł przypomniał jednocześnie, że w latach 2016- 2025 Ministerstwo Obrony Narodowej zawarło z Hutą Stalowa Wola kontrakty o łącznej wartości przekraczającej 30 miliardów złotych. Jego zdaniem dowodzi to, że rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego jest możliwy bez konieczności sięgania po zagraniczne zobowiązania czy unijne kredyty.
Poseł zaznaczył, że zakład już teraz posiada zakontraktowaną produkcję do 2029 roku. Obejmuje ona m.in. armatohaubice KRAB oraz bojowe wozy piechoty Borsuk, a skala dostaw ma rosnąć szczególnie w latach 2027- 2029. Zdaniem Webera problemem nie jest najbliższa przyszłość zakładu, lecz brak planu na okres po 2030 roku. Podkreślił, że to właśnie wtedy może pojawić się luka zamówień, która przełoży się na trudności dla przemysłu zbrojeniowego.
W tym kontekście poseł skrytykował koncepcję unijnego finansowania, wskazując, że jego horyzont czasowy pokrywa się z okresem, w którym Huta Stalowa Wola ma już zapewnioną produkcję. Wyraził obawę, że krótkoterminowe zwiększenie zamówień może doprowadzić do nadmiernej rozbudowy potencjału, a następnie problemów w latach późniejszych. Zwrócił uwagę na brak długofalowej strategii ze strony Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz Ministerstwa Obrony Narodowej. Przypomniał również o wcześniejszych zapędach przeniesienia części produkcji do Poznania, które jak zaznaczył, zostały ograniczone dopiero po reakcji środowiska politycznego.

Tylnym wejściem wejdziemy do strefy euro?
Rafał Weber odniósł się również do opracowania przygotowanego przez Instytut Podatków i Finansów Publicznych i znamiennych słów: "Przeprowadziliśmy 10 tysięcy symulacji. SAFE jest droższy od własnych obligacji" co daje pewność, że unijne mechanizmy finansowania mogą być korzystniejsze dla nas pod warunkiem przystąpienia Polski do strefy euro. Przypomniał, że na ten temat wypowiadał się Radosław Sikorski, który wskazał na to, że jeśli Polska chce spłacać mniejsze odsetki, będzie musiała wejść do strefy euro.
- Jeżeli to jest właśnie to tylne wejście, czy tylne drzwi do wejścia do strefy euro, no to my jednoznacznie protestujemy. Nie ma jakiejkolwiek potrzeby, abyśmy wchodzili do strefy euro, czy myśleli o wejściu do strefy euro. Jeżeli rząd Donalda Tuska chce nas do niej wprowadzić tylnymi drzwiami poprzez zaciągnięcie tego unijnego zobowiązania, to my bardzo mocno przeciwko temu protestujemy- mówił poseł Rafał Weber.



PiS chce obniżenia cen paliw. Złożył projekt ustawy
Poseł Weber zaprezentował propozycje Prawa i Sprawiedliwości dotyczące obniżenia cen paliw w Polsce. Podkreślił, że rosnące kwoty na krajowych stacjach mają bezpośredni wpływ na inflację i koszty życia Polaków.
- Złożyliśmy projekt ustawy obniżającej VAT na paliwo z 23 do 8%, a także obniżającej akcyzę do tej minimalnej wartości. Chcemy, aby ceny paliw dzięki tym działaniom spadły o około 1 zł na litrze- mówił Rafał Weber.
Poseł przypomniał, że podobne rozwiązania sprawdziły się już w przeszłości. W czasie kryzysu paliwowego, od 1 lutego 2022 r. rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził obniżony VAT, a w grudniu 2021 roku obniżył również akcyzę. To pozwoliło Polakom zaoszczędzić na paliwie.
Weber wskazał, że brak reakcji rządu w obliczu rosnących cen paliw może spowodować dalszy wzrost kosztów życia, w tym cen żywności i usług.
Projekt ustawy PiS nie został jeszcze procedowany, bo marszałek Włodzimierz Czarzasty zdecydował o przekazaniu go do konsultacji publicznych, co według Webera spowalnia wprowadzenie niezbędnych rozwiązań.
- Boję się o to, że ceny paliw wywołają inflację wszystkiego co jest nam potrzebne do życia, czyli będziemy znowu mieli do czynienia z wyższymi cenami na półkach sklepowych, z wyższymi cenami żywności. Znowu będziemy mieli do czynienia z wyższymi cenami usług świadczonych przez przedsiębiorców, z wyższymi cenami związanymi z produkcją różnego rodzaju materiałów. Wiemy, że cena paliwa wpływa na koszty przewozu, a to na samym końcu wpływa na wszystko to, co jest produkowane, na wszelkiego rodzaju usługi, które są przez przedsiębiorców udzielane. Konkluzją tej konferencji prasowej jest apel, w zasadzie żądanie do marszałka Czarzastego, aby odblokował oba projekty ustawy- mówił Rafał Weber.






Komentarze
Weber wracaj do Niemiec. Szwab Weber nie będzie nami rządził.
Zdradziłeś Stalową Wolę pisiorze.Masz ludzi za debili.
Jak obajtek wykręcał ceny paliw w kosmos bo przecież "dla naszego dobra" to gdzie byłeś?! Weber ty wstydu nie masz za grosz
Wydawało mi się że Pan Weber nie jest aż taki ciemny.
Jak pis pożyczył 400 miliardow na 40 lat to wszystko było ok? Banda zlodzieji. A ty Weber nie ośmieszaj się!!!
Szkoda ze ten palac mowiac o 220mld podczas covidu nie wspomnial o tym jaka inflacja była tego skutkiem.
Weber wstydu nie masz takie głupoty opowiadać.Brak słów.Kampanie wyborcza już robisz.Kopromitujesz się.☹️☹️
Dwa lata temu Weber wybudował S-74 w wizualizacji, teraz ma wizję na przemysł obronny, też w wizualizacji za "0" złotych. Panie Weber już lans przedwyborczy, nie za wcześnie i nie za głupio.
Już dawno powinno być w Polsce euro.
Wtedy to najwięcej stracą właściciele kantorów wymiany walut.
Już dawno powinno być w Polsce euro.
Wtedy to najwięcej stracą właściciele kantorów wymiany walut.
Już dawno powinno być w Polsce euro.
Wtedy to najwięcej stracą właściciele kantorów wymiany walut.
Już dawno powinno być w Polsce euro.
Wtedy to najwięcej stracą właściciele kantorów wymiany walut.
Już dawno powinno być w Polsce euro.
Wtedy to najwięcej stracą właściciele kantorów wymiany walut.
Dziwne ze jak zaczynała się wojna na Ukrainie to jakoś nie było mechanizmów obniżania cen tylko łupili ile się dało.
Czyli przez tyle lat takie możliwości finansowe tkwiły w NBP i nic z tym nie zrobiliście, nawet po 2022 gdy u sąsiadów wybuchła poważna wojna? A teraz w tydzień dostaliście olśnienia? Mamy w to uwierzyć?
Dlaczego dopiero teraz te 10 tysięcy symulacji?
NBP ma skumulowaną stratę z 4 lat 100 mld zł.
Jeżeli sprzedamy złoto czy waluty to w 1 kolejności trzeba pokryć tą stratę.
Jeśli mowa o paliwach to po dopłatę proszę się zgłosić do Trampa wielkiego PiS-u przyjaciela i prezydenta "snusa".
Panie pośle, nie rób pan z siebie osła, nie ma czegoś takiego jak pożyczka na "0" procent. To ja mogę pożyczyć sąsiadowi niewielką kwotę na parę dni na "0" procent, a jak to będzie na parę lat to ja stracę i to już nie będzie na "0". Jak Państwo pożycza sobie kasę na "0" % to musi dodrukować pieniądza, to kto na tym straci, ano ludzie bo nastąpi inflacja, dlatego nie rób pan z siebie osła.
Tylko szanowny Panie pośle pozwolę sobie przypomnieć Panu że w obecnej sytuacji prawnej realizacja projektu " polskie SAFE O " który tak bardzo promują pan prezydent Nawrocki i prezes NBP Glapiński jest niezgodna z art . 220 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej który mówi że budżet państwa nie może być finansowany poprzez zaciąganie zobowiązań w banku centralnym !
Podobnie sprawa ma się z cenami paliw . Wszyscy pamiętamy konferencję prezesa Kaczyńskiego z kanistrem na paliwo na którym były zaznaczone składniki cen paliwa . Wówczas prezes apelował o obniżenie wysokich cen paliwa poprzez obniżenie akcyzy . Tak mówił kiedy rządziła Platforma . Ale kiedy władze przejął PiS a ceny paliw zaczęły iść w górę nagle pomysł prezesa poszedł w zapomnienie ! Czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia !
Nasuwa się pytanie dlaczego dopiero teraz zaczęto szukać pieniędzy w NBP skoro pożyczano już wcześniej, na spory procent, od Korei i USA? Poza tym handel na złocie z rezerw może podważyć ratingi naszego kraju, a to ma wpływ na atrakcyjność naszego kraju dla potencjalnych inwestorów na świecie. Sytuacja nie jest prosta i niestety znacznie upolityczniona.