Problem parkowania przy Zieleniaku. Miasto zapowiada zmiany
Temat funkcjonowania hali owocowo- warzywnej, tzw. „Zieleniaka”, ponownie pojawił się na sesji Rady Miejskiej w Stalowej Woli. Choć obiekt działa już od kilku lat i wpisał się w krajobraz miasta, niechętnie z niego korzystamy. Radny Aleksander Kapuściński uważa, że jednym z głównych problemów stanowi zła organizacja przestrzeni wokół hali.
Radny Aleksander Kapuściński przypomniał, że hala została oddana do użytku w 2020 roku za kwotę blisko 3 mln zł. Jak zaznaczył, była to inwestycja potrzebna, ponieważ wcześniejsza infrastruktura bardziej straszyła, niż służyła mieszkańcom. Podkreślił, że „Zieleniak” powinien mieć wyraźny charakter lokalnego rynku, na którym mieszkańcy mogą kupować świeże i sprawdzone produkty od regionalnych producentów.
- Bardzo ważne dla mnie jest to, aby ta hala miała wyraźny charakter miejskiego, polskiego, lokalnego i dobrego jakościowo miejsca. W czasach, kiedy rynek bardzo często zadowala bylejakość, masowość i anonimowość, samorząd powinien wspierać takie miejsca, w których mieszkaniec ma poczucie, że kupuje towar sprawdzony, świeży, od lokalnych producentów i sprzedawców. To nie jest oczywiście tylko kwestia handlu, to jest także kwestia wspierania polskich gospodarstw, lokalnej przedsiębiorczości, budowania przywiązania mieszkańców do własnego rynku- przekonywał radny Aleksander Kapuściński.
Radny zwrócił uwagę na problemy z parkowaniem. Jak zaznaczył, zdarzają się sytuacje, w których jeden sprzedawca zajmuje kilka miejsc postojowych, podczas gdy inni nie mają gdzie zaparkować. W jego ocenie konieczne są zmiany zarówno w organizacji ruchu, jak i w regulaminie funkcjonowania hali.
Do tych uwag odniósł się wiceprezydent Tomasz Miśko. Wyjaśnił, że hala znajduje się obecnie w zarządzie miejskiej spółki „Nieruchomości Stalowa Wola”, miasto analizuje możliwe rozwiązania, które pozwolą lepiej uporządkować sytuację wokół obiektu. Jednym z rozważanych kroków jest zmiana statusu drogi w tym rejonie z publicznej na wewnętrzną, co umożliwiłoby przekazanie całego terenu pod zarząd jednego podmiotu.
- Analizujemy kwestię dotyczącą zmiany statusu drogi, tak żeby stała się ona drogą wewnętrzną i żeby można było ten teren przekazać w całości w zarząd jednego podmiotu. Nasza spółka byłaby w stanie kompleksowo gospodarować przestrzenią, w sposób dający możliwość bezpiecznego poruszania się pomiędzy poszczególnymi stoiskami, na których odbywa się dzisiaj handel, jak i również dokonywania kontroli w zakresie posiadanych zgód, zezwoleń, w tym opłat przez osoby, które handlują, bo niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, że obok handlującego, który uzyskał decyzję o zajęciu pasa drogowego w okresie weekendu, czyli wzmożonej aktywności, również handlują osoby, które takich decyzji nie posiadają, co jest oczywiście praktyką zupełnie nieuczciwą- mówił wiceprezydent Tomasz Miśko.
Władze miasta zapowiadają również dalsze działania mające zwiększenie atrakcyjność „Zieleniaka”. Trwają starania o pozyskanie nowych sprzedawców, w tym oferujących produkty regionalne. Rozważane jest także rozszerzenie katalogu działalności dopuszczonych na terenie hali, jednak decyzja w tej sprawie będzie należała do radnych.
Jednym z kluczowych elementów planowanych zmian ma być również uporządkowanie kwestii parkowania. Miasto chce, aby miejsca postojowe w bezpośrednim sąsiedztwie hali były przeznaczone przede wszystkim dla klientów, a nie wykorzystywane jako przestrzeń do prowadzenia handlu.
- Będziemy chcieli spowodować, że parking w bezpośredniej bliskości „Zieleniaka” będzie parkingiem dla osób, które przyjeżdżają robić zakupy, a nie miejscem, z którego prowadzony jest w sposób nie zawsze uczciwy handel w kierunku chodników- zapewniał wiceprezydent Tomasz Miśko.
Na razie trwają analizy i rozmowy, jednak władze miasta podkreślają, że kierunek zmian jest jasny: większy porządek, lepsza organizacja i pełniejsze wykorzystanie potencjału tego miejsca. Czy jednak osoby przychodzące lub przyjeżdżające na targ będą chciały robić zakupy pod dachem? Nie taki jest cel targowisk i od początku było wiadomo, że taka opcja się nie sprawdzi. W „Zieleniaku”, podobnie jak w pobliskiej „Hali Targowej”, bardziej sprawdziłyby się punkty np. ze sprzedażą mięsa, drobiu, pieczywa czy odzieżowe i kosmetyczne, bo jednak po warzywa na targ przychodzi się by kupować na zewnątrz, pod chmurką, „od chłopa”. Typowe warzywniaki mieszkańcy mają przecież pod swoimi domami. Parkingi, owszem, przydadzą się, ale posłużą raczej osobom kupującym na zewnątrz niż wchodzącym do warzywniaka na targu. I tę opcję również trzeba wziąć pod uwagę. W przeciwnym razie „Zieleniak” nadal będzie świecił pustkami, nawet zimą, bo i wtedy mieszkańcy przygodzą na targ by robić zakupy jak na targu, a nie w sklepie.
Zdaje się więc, że lepiej byłoby przekształcić „Zieleniaka” na „Halę Targową Swojskie Jadło” i zaprosić do niej lokalnych producentów wiejskich kiełbas i szynek, lokalnego mięsa, hodowców drobiu sprzedających wiejskie kurczaki i jaja od kur z wolnego wybiegu, a także piekarnie piekące chleb w sposób tradycyjny, na zakwasie, a wówczas to miejsce zatętniłoby życiem.


Komentarze
Muszę jeszcze dodać,że obecnie POLACY mają bardzo niskie dochody i wszyscy oszczędzają nawet na brudnej wodzie bo po kąpieli nie spuszczają tej wody do systemu a wiadrami wlewają tą wode do muszli klozetowej i oszczędzają wodę, po każdym wypróżnieniu. A ceny na rynku i nie tylko na rynku będa gwałtownie rosły co miesiąc do góry i inflacja w tym roku będzie przynajmniej 20 procentowa bo tak przewiduje EUROSTAT w POLSCE. Nie patrzcie co wam za pie-rdy GUS opowiada bo tam tfussek ten GUS swoimi ludźmi obsadził pod warunkiem ,że będą was ciągle kłamali jak to on to zawsze robi.Tylko powrót do władzy prawicy może POLAKÓW i POLSKĘ uratować w przyszłości.
Jeszcze dodam, że STALOWA WOLA to najnowocześniejsze miasto w POLSCE i jak ktoś kto nigdy nie był w naszym mieście a przejeżdża pociągiem koło tego rynku i widzi te budy z epoki socjalizmu to co sobie o naszym mieście może pomyśleć. Nie ma nic bardziej łatwiejszego jak rozwalić te budy sam bym się tego podjął oczywiście za opłatą. Tylko 3 dni bym potrzebiował aby te budy raz na zawsze zniknęły z naszego krajobrazu. A jeszcze na złomie bym kupę kasy zarobił.
Nic z tych rzeczy o których mowa w tym artykule nigdy się nie stanie. Po pierwsze w handlu najważnejsza rzecz to lokacja interesu a najlepsza to ten szeroki chodnik przy torach. Zauważyłem ,że niektórzy handlarze już przy samych torach by chcieli handlować bo tam przechodzą co z osiedla SIEDLANOWSKIEGO od strony METALOWCA. Po drugie handlowanie w ZIELENIKU to opłata jest większa niż na chodniku i handlarz musi na tą większą zarobić większymi cenami bo w ZIELENIKU w zimie ma ogrzewanie.Wszyscy mieszkańcy naszego miasta wiedzą ,że ceny w ZIELENIAKU są większe więc mało kto tam zagląda. Handlarze myśleli , że jak im miasto wybuduje budynek do handlu na rynku to będa mieli zarobki i ciepło w zimie a tu zarobków nie ma.Teraz najważniejsza sprawa z parkowaniem tam, zburzyć te wstrętne budy tam w tym lasku i zrobić w tym miejscu wielki parking bo nawet taki wielki parking w sobotę nikomu nie gwarantuje miejsca na samochód na tym parkingu, więc ten parking musi być płatny na godzinę a pieniądze na naszą kochaną STALÓWKĘ z tego nowego parkingu w przyszłości. A dlaczego żaden handel w tym ZIELENIKU nigdy nie wypali bo mięso i chleb jest sprzedawany z pojazdów tych handlarzy codziennie i nie muszą płacić za pomieszczenie do handlu.Jedynie co by wypaliło w tym ZIELENIAKU to handel papierosami z UKRAINY i trawką odurzającą.
Najlepiej jakby wszyscy handlujący z warzywami i owocami od strony torów za City Parkiem i w słynnym "Lasku "gdzie są sprzedawane zapiekanki
byli umieszczeni w Hali "Zieleniak " wówczas hala by przynosiła zyski . A w miejscu za City Parkiem zrobić więcej miejsc parkingowych plus Parkometr wówczas miejsc parkingowych wystarczylo by dla każdego klienta.
niepotrzebne są słupki ,które blokują wjazd na miejsca parkingowe .Chodniki wokół zieleniaka są szerokie ,a miejsca parkingowe bardziej się przydadzą.
Straszydlo-zieleniak sie nie sprawdzilo .Malo ludzi tam chodzi to jest pisoska porazka nadbereznego miliony wydane w bloto.
O przepraszam.... Ja tam robię zakupy.
Kolejny niewypał Nadbereźnego.
Pustki a miliony poszły i to z kredytu czyli koszty jeszcze wyższe